Bycie niepewnym z powodu swojego nosa było czymś, co towarzyszyło mu cały czas. Dokuczali mu z powodu jego wystającego kształtu, dziwnego kąta i faktu, że wydawał się za duży do jego twarzy, gdy dorastał. Ludzie nie byli dla niego zbyt mili w dzieciństwie.
Nieważne, jak elegancko się ubierał czy jak starannie układał włosy – zawsze wierzył, że jego nos jest najbardziej dominującą cechą wyglądu. Podczas rozmów odwracał głowę, unikał robienia zdjęć i nosił w sobie niewypowiedziane poczucie nerwowości, gdziekolwiek się pojawił.
W wieku 23 lat doszedł do wniosku, że nadszedł czas na zmianę. Po miesiącach badań, konsultacji i oszczędzania, w końcu osiągnął punkt, w którym czuł się dobrze we własnej skórze, co ostatecznie doprowadziło go do poddania się operacji plastycznej nosa.
Rekonwalescencja nie była prostym procesem. Wszystkie te objawy były obecne: obrzęk, ból i czas spędzony samotnie na dochodzeniu do siebie.