Mały chłopiec, około czterech lat, właśnie przeszedł swoją pierwszą poważną metamorfozę fryzjerską – z niezwykle wzruszającym efektem.
Znany z miękkich, sprężystych loków otaczających jego malutką buzię, jego włosy wywoływały uśmiechy przechodniów i podziw ze strony otoczenia. Lokówki stały się integralną częścią jego uroku – czymś, do czego jego rodzina tak się przyzwyczaiła, że trudno było sobie go wyobrazić bez nich.
Gdy stał się bardziej aktywny i samodzielny, loki zaczęły zasłaniać mu widok i były coraz trudniejsze w pielęgnacji. Zapadła decyzja – czas na strzyżenie.
W salonie fryzjerskim usiadł spokojnie, początkowo niepewnie, podczas gdy fryzjer delikatnie podcinał znajome loki. Z każdym kosmykiem, który opadał, jego dziecięca buzia stawała się bardziej dojrzała. W końcu jego włosy zostały starannie obcięte na krótko – metamorfoza była zakończona.
Wyglądał wyraźnie inaczej – dojrzalej, schludniej, ale nadal uroczo. Członkowie rodziny byli zdumieni, jak bardzo fryzura zmieniła jego wygląd. Niektórzy początkowo go nie rozpoznali.
Jednak najbardziej uderzający był jego szeroki, triumfujący uśmiech. Choć loki zniknęły, pojawiła się wyraźnie nowa tożsamość. Po jednym cięciu wyglądał jak chłopiec gotowy stawić czoła światu.
