Komik wszedł na scenę *America’s Got Talent* o kulach po urazie ścięgna Achillesa, ale od razu pokazał, że nic nie powstrzyma go przed rozbawieniem publiczności. Zamiast pozwolić, aby kontuzja zepsuła ten moment, wykorzystał ją nawet jako część swojego humoru, szybko wywołując śmiech zarówno jurorów, jak i widzów.
Siedząc przy pianinie, zaprezentował kreatywne połączenie stand-upu i muzyki. Zamiast po prostu opowiadać dowcipy, wykorzystywał klawiaturę, aby ożywić swoje historie. Jego naturalny talent do opowiadania i zdolności muzyczne sprawiły, że przesłuchanie znacznie różniło się od tradycyjnego występu komediowego.
Najzabawniejszy moment nastąpił, gdy zaczął opowiadać o muzyce w różnych kościołach. Przy pomocy pianina w humorystyczny sposób pokazał różnice między stylami muzycznymi oraz atmosferą w czarnych i białych kościołach. Jego mimika, wyczucie czasu i zmieniające się brzmienie pianina zamieniły to porównanie w przezabawny występ, który doskonale bawił publiczność.
W miarę trwania występu śmiech stawał się coraz głośniejszy. Jurorzy wyraźnie świetnie bawili się przy tym niezwykłym połączeniu komedii, opowiadania historii i gry na pianinie. To, co mogło być zwykłym numerem stand-upowym, zamieniło się w niezapomniany występ muzyczno-komediowy, pokazując, że potrafi rozśmieszać ludzi na więcej niż jeden sposób.
Pod koniec przesłuchania całkowicie zdobył sympatię wszystkich w sali. Cała czwórka jurorów zagłosowała na **„Tak”**, zapewniając mu awans do kolejnego etapu konkursu. Było to zabawne i oryginalne przesłuchanie, które udowodniło, że czasami wystarczy pianino, świetna historia i perfekcyjne komediowe wyczucie czasu, aby stworzyć niezapomniany moment.